Kolejnym etapem jest wprowadzenie Marysi w życie społeczne. wsi. Najpierw zauważa inwalidów, ludzi chorych. Nie rozumie, dlaczego nie mogą sami sobie wziąć chleba, który przecież obroni ich przed smrodem, jedyne, co można im dać, to jałmużna. Wówczas Hrabia wytłumaczył jej prawa rządzące światem. Dał mi poznać Hrabia początki ustanowienia społeczeństwa ludzkiego, ubezpieczenie własności każdego przez prawa, które pod utratą życia przykazują nie brać nic nikomu i swoim się kontentować majątkiem.- Któż te prawa stanowił- spytałam go się?- My sami ludzie- odpowiedział mi- dla spokojności naszej Początki nierówności między ludźmi mają swoje źródła w pojęciu własności. Mówi o tym bardzo dokładnie Rousseau w swojej rozprawie: Ten, kto pierwszy ogrodził kawałek ziemi, powiedział <<to moje>> i znalazła ludzi dość naiwnych, by mu wierzyć, był prawdziwym założycielem społeczeństwa. Iluż to zbrodni, wojen i grozy byłby rodzajowi ludzkiemu oszczędził ten, kto by kołki wyrwał lub rów zasypał i zawołał do otoczenia: <<Uwaga! Nie słuchajcie tego oszusta; będziecie zgubieni, gdy zapomnicie, że płody należą do wszystkich, a ziemia do nikogo!>> Najwidoczniej jednak zaszły sprawy już wtedy tak daleko, że dawny stan rzeczy nie mógł trwać dłużej; owo bowiem pojęcie własności, zależne od wielu wcześniejszych, które mogły powstać tylko stopniowo, nie zrodziło się w umyśle ludzkim z dnia na dzień: niemało trzeba było uczynić postępów, niemało zdobyć wiedzy i różnych sprawności, przekazując i pomnażając z wieku na wiek, nim dla stanu natury mógł nadjeść ten jego kres ostateczny.
Własność wiąże się także z pojęciem pieniądza, ekonomią, która również zostaje skrytykowana przez narratorkę powieści Krajewskiego: wniosłam sobie, iż pieniądze były nieszczęściem ludzkim.
Stan natury jest bliski Podolance; wychowana bez poznania praw, reguł, które zostały ustalone przez ludzi, teraz nie może sobie poradzić z najprostszymi procesami zachodzącymi w społeczeństwie. Błogosławiony stan życia w zgodzie z naturą zostaje brutalnie przytłumiony przez cywilizacyjne, kulturowe osiągnięcia ludzi. Na tym przykładzie widzimy, jak bardzo naturalizm pedagogiczny nie ma racji bycia we współczesnym środowisku. Na zmiany proponowane przez Rousseau jest po prostu za późno.
Podolanka widzi także ślepca grającego na lirze, żebrzącego o jałmużnę. Dziwi ją takie zachowanie: Dlaczego ten człowiek (…) nie mając oczu gra na lirze? Czyliż kontent jest z tego, że nic nie widzi i woli być ślepym niż używać oczu? (..) Gra dlatego, aby nas pobudził do litości. O istotnej roli litości mówił także Rousseau. Twierdził, że z niej wypływają wszystkie cnoty społeczne, takie jak: wspaniałomyślność, przebaczenie, uczucie ludzkości, życzliwość i przyjaźń. Nazywa je uczuciem praludzkim, które od zawsze towarzyszyło człowiekowi, zatem człowiekowi dzikiemu także. Rzecz to więc pewna, że litość jest uczuciem naturalnym; w każdej jednostce łagodzi ona samolubstwo i przez to przyczynia się do wzajemnego podtrzymywania gatunku . Istotne jest to, że poczucie litości w ludziach pozostało mimo wszelkich zmian dziejowych, obyczajowych, kulturowych, etc.
Posts Tagged ‘Marysia’
Wprowadzenie Marysi w życie społeczne Lipiec 17th, 2011
Motyw znany z dzieła Calderona Lipiec 15th, 2011
Podolanka wkracza do świata cywilizowanego w trakcie snu. Motyw znany z dzieła Calderona. Przenoszą ją do komnat Hrabiego, gdzie ma okazję zetknąć się z prawdziwym światem.
I już w tym momencie można orzec o nieudolności metod wychowawczych Hrabiego. Zastanawiające jest, kiedy Marysia miała nauczyć się języka na tyle dobrze, by móc się nim posługiwać? Przecież nikt jej wymowy nie uczył, jest to dość naiwna wizja Krajewskiego, wszakże chłopka na Podolu pilnowała, by dziewczynka nie słyszała mówiących.
To umiłowanie stanu naturalnej wolności, swobody człowieka tłumaczy Krajewski w swoich poglądach dotyczących wychowania przedszkolnego. Natura to wolność, wolność zaś osiągamy przez zniesienie wszystkiego, co krępuje rozwój natury (…) dziecko jest z natury wolne i jego wolność jest faktem dławionym jedynie przez ludzi. Dlatego wystarczy usunąć przymus ze strony człowieka, a wówczas naturalna wolność ujawni się w pełni. Stąd też płynie wniosek: ponieważ swoboda i przymus wyłączają się wzajemnie- nie mogą istnieć razem.
Zatem znowu zauważamy inspiracje czerpane z filozofii Jana Jakuba, które w przypadku metodyki Krajewskiego stanowią fundamenty całego wychowania.
Wejście w świat cywilizowany rozpoczęło się od posiłku, który Podolanka uznała za słuszną obronę przed smrodem. Następnie dano jej dworne stroje, które z początku się jej nie podobały, jednak dzięki temu, iż dodawały jej uroku, nabrała do sukien sympatii. Potem Podolanka dostarcza nam niedorzecznej informacji o tym, iż w ciągu kilku miesięcy nauczyła się mówić i pisać po polsku, dzięki pojętliwości, którą obdarzyła ją natura. Potem Hrabia postanawia przybliżyć swoją córkę do pięknej wizji świata, który stworzyła Najwyższa Istność. Nie jest określana mianem Boga, jednak w domyśle to o Niego chodzi. Krajewski wystrzega się mówieniu o jakiejkolwiek religii, gdyż ta także niszczy w człowieku jego naturalne zmysły, ogranicza jego wolę, która przecież jest najważniejszym przymiotem. Na religię przyjdzie jeszcze czas.
Podolanka zachwycona jest pięknem natury, olśniewa ją blask słońca, cieszą drzewa, niebo, chmury. Ciekawe jest, w jaki sposób dziewczyna odbiera zjawisko burzy. Jest nią przerażona, pełna lęku. Zadaje Hrabiemu dość prymitywne pytania czy może to zadać smród ludziom (zauważmy, że boi się nazywać rzeczy po imieniu- w tym wypadku- śmierć), na odpowiedź twierdzącą reaguje zdziwieniem i niezrozumieniem postawy Pana tego świata. Jednocześnie Hrabia informuje swoją podopieczną, że nie można przeszkodzić skutkom natury. Trzeba to spokojnie przyjąć, czemu zapobiec nie można. Wyraźne są zatem ślady naturalizmu pedagogicznego, którego zasadami posługuje się Hrabia przy wychowaniu swojej córki. Kolejnym etapem jest próba wytłumaczenia sposobów zdobywania pożywienia przez człowieka. Hrabia najzwyczajniej zabija na oczach dziewczyny ptaka, którego potem zje. Co ważne, Podolanka wychowana w stanie natury, jest zbulwersowana, przemoc wobec innej żywej istoty budzi jej odrazę, można także dojść do wniosku, iż miłość do takich stworzeń jest dość mocno hiperbolizowana, przesadzona: wszakże Podolanka karciła Hrabiego za rozdeptywanie robaków, które napotykał na swojej drodze. Ten wytłumaczył jej to cierpliwie: Cała natura własną się utrzymuje zgubą; rozmnożyła na ziemi niezliczone mnóstwo istności, które utrzymują życie swoje utratą życia drugich; zguba jednych staje się pokarmem i wzrostem dla drugich. Podolanka rozczarowana jest zastanym światem, nie zgadza się z prawami, jakie nim rządzą. Uznaje to za jawną niesprawiedliwość. Przeciwna jest także ocenianiu ludzi po wyglądzie, cechach powierzchownych. Taka postawa, prezentowana przez Krajewskiego służy ogólnej moralistyce, jest dobrą metodą wychowawczą, jednocześnie- oczywistością, o której wie każdy człowiek, ale nie zawsze jest w stanie o tym pamiętać. Autor Podolanki przypomina nam o tym w właśnie monologach i komentarzach bohaterki swojej powieści.
Kreacja Głównej Bohaterki Lipiec 9th, 2011
Przyjrzyjmy się teraz kreacji głównej bohaterki powieści. Mamy o niej dość skąpe informacje. Raz wspomniane jest jej imię- Marysia. Wiemy także, iż urodziła się na Podolu i tam też przez dwa lata była wychowywana przez chłopkę, mającą swoje domostwo umieszczone daleko od wsi; kobieta także strzegła dziewczynkę przed kontaktem z innymi ludźmi- metody jak najbardziej kojarzone z tymi, które proponował Rousseau. Później Podolankę zabrano ze wsi do domu Hrabiego, gdzie umieszczona została razem z chłopcem o imieniu Ao.w lekko oświetlonym, szczelnym pomieszczeniu. Taki eksperyment miał na celu zbadanie ludzkich reakcji, uczuć, zachowań wobec podstawowych czynności życiowych, jak jedzenie, sen, nawiązywanie kontaktów z drugim człowiekiem, a także przyjemności, np. zabawy z pieskiem, etc. Zauważamy rodzące się uczucie pomiędzy Marysią a Ao, które Hrabia uznaje za niebezpieczne, zatem rozdziela ich żelazną kratą. Co istotne, i wielokrotnie powtarzane przez Krajewskiego w całym tekście, jest to, iż człowiek lęka się śmierci, w utworze określanej smrodem. Pierwszy raz owego strachu doświadcza nasza bohaterka, gdy umiera jej piesek; przerażona tym faktem, dochodzi do wniosków, iż należy spożywać te posiłki, które podaje im Hrabia, aby uchronić się od smrodu. Prezentowane są zatem podstawowe instynkty ludzkie: miłość własna, ochrona własnego życia.
Krajewski podkreśla także to, co uwypuklał Rousseau w IV księdze Emila, Zofii, a mianowicie to, że kobieta powinna podobać się mężczyźnie. Podolanka otrzymała lustro, dzięki któremu mogła siebie zobaczyć. Już na ten czas miałam ton dam modnych i chociaż nie znałam tych wyrazów, pierwszą jednak myślą moją było, abym się podobała Ao…
W trakcie pobytu w piwnicy Hrabia przeprowadza jeszcze inne eksperymenty: z różą, która poprawia nastrój obojga „więźniów” i jest symbolem pragnienia piękna przez człowieka. Dzięki jej zapachowi Podolanka i Ao czują się znacznie lepiej. Jednak proces więdnięcia kwiatu jest dla nich przeżyciem traumatycznym, znowu kojarzonym ze śmiercią. Rodzi się w nich poczucie niesprawiedliwości: Ta jej odmiana dała nam do myślenia, iż smród był tego przyczyną. Ao, żałując jej, rzekł do mnie- nie wszystko jest dobre, co pan naszej piwnicy robi, kiedy pozwala, aby smród psuł tak piękne rzeczy jak było to stworzenie
Inne badanie dotyczy reakcji człowieka na obecność istot obcych, wyglądających odmiennie. Takim przykładem jest małpa, do której Marysia czuje odrazę, co więcej- dochodzi do wniosków, że małpę stworzył inny pan, niż ten, który dał życie jej i Ao. Ten, który stworzył tych brzydkich ludzi, nie jest tak doskonały jak ten, który nas stworzył. Zatem jawi się przed nami niejako nierówność, w tym wypadku dość oczywistym jest fakt, że chodzi tu o wręcz naturalną różnicę między małpą a człowiekiem (chociaż zwolennicy teorii Darwina tego tak oczywistym by nie określili). Jednakowoż Podolanka określa zwierzę jako brzydkiego człowieka, zatem widzi różnicę między nim- w jej rozumieniu człowiekiem, a sobą- także jednostką ludzką. Krajewski niejako znowu nawiązuje do filozofii Jana Jakuba. Tym razem inspiracją jest Rozprawa o nierówności, z której jasno wynika, iż nierówność zaczęła rozkwitać w momencie, kiedy człowiek porównał się z innymi.
