Posts Tagged ‘Podolanki’

Podolanka kształcona jest także językoznawczo. Lipiec 21st, 2011

admin

Podolanka kształcona jest także językoznawczo. Hrabia informuje ją o zmianach, jakie zachodzą w języku polskim. Oczywiście zmiany są zmianami na gorsze, wprowadzają nieład do struktury językowej: Są to nowe słowa polskie, na które się teraz pospolicie sadzą piszący, niekontenci z tych, które są w używaniu. Przytułek zdał im się lepiej brzmieć niż przytulenie. Krasnotwarzy więcej znaczyć niż urodziwy. Ludzkolubność mocniej wyrażać niż ludzkość albo miłość ludzkości. Zbogacenie mowy przez wynajdowanie słów takich, których nasz język nie ma, jest bardzo chwalebne; ale mnożyć nowe zamiast tych, które są w używaniu mamy za bakałarstwo. Podolanka czyta także prasę, w której roi się od idiotycznych informacji typu: Don Xaverio Machabeo-Antonio-Sanchez de la Cerda los canos i chantrava-rios i bedulos nakrył głowę w przytomności króla katolickiego. Wszystko to służy krytyce, Krajewski swoim potęznym mieczem ironii godzi w nasze najczulsze punkty. Stanisław Kot w Historii wychowania pisze o Emilu w ten sposób: Widać stąd, że Russo wielu swoich jaskrawych poglądów w „Emilu” nie traktował jako bezwzględne prawdy, ale że rzucał je z szorstką przekorą ówczesnemu społeczeństwu, aby mu uświadomić jego zwyrodniałość.
Widać tutaj wyraźną zależność pomiędzy Podolanką a Emilem. Krajewski, jako prekursor wychowania w Polsce również stosuje metody francuskiego filozofa.
Hrabia nie wprowadza córki w typowo kobiecy świat. Temu służą spotkania z damami modnymi, które tłumaczą jej jak cenne są umiejętności oszukiwania męża, szantażowania go, wyciągania dużych sum pieniędzy na leczenie waporów lub wyjazd do uzdrowiska. Podolance takie postępowanie bardzo nie odpowiada.

Continue reading...


 

Podolanki a sprawy żywieniowe Lipiec 19th, 2011

admin

Niezmiernie utopijne są poglądy Podolanki na sprawy żywieniowe. Krytykuje Hrabiego za jego obżarstwo oraz spożywanie wszelkiej maści mięs na obiad. Śmiało można by rzec, iż jest ona współczesną propagatorką diety wegetariańskiej. Uważa to za barbarzyństwo, rzecz karygodną. Przerażona jest informacją o damach, które czerpią przyjemność z urządzanych rzeźni na zwierzętach. Widzi niesprawiedliwość w tym, że człowiek zarzyna niewinne baranki byleby nasycić swój głód, który przecież mógłby zaspokoić w inny sposób. Hrabia znowu tłumaczy jej ten stan rzeczy, jednak argumenty nie są dla niej wystarczające. Jak wiemy, Podolanka, wychowana w stanie natury w swoim życiu kieruje się sercem, podstawowymi instynktami, obca jej jest zawiść, chciwość, egoizm, etc. Boleśnie odczuwa nierówność społeczną; widać to w trakcie obserwowania robotników i karzącego ich zarządcy. Poznałam, iż są ludzie, którzy żyją w wygodach, drudzy zaś dlatego pracują, aby pierwsi nic nie robili
Przywiązanie Podolanki do przyrody jest widoczne na wszystkich kartach powieści: podoba jej się piękny, dziki, naturalny las, gardzi natomiast ogrodem, który został zaprojektowany i dopracowany przez człowieka (Na wszystkich roślinach ogrodu Hrabiego widać było macochy rękę ), przez co nie może równać się z lasem, bytem idealnym, stworzonym przez naturę.
Marysia krytykuje także plotkarstwo, gdyż nie jest niczym użytecznym, a jedynie przynosi szkodę i potwierdza nieprawdę, nie podoba jej się granie w karty, ponieważ to strata czasu i głupie zajęcie, proponuje zamiast tego sztandarową lekturę Krasickiego, Pana Podstolego, w której zaprezentowany jest wzorowy bohater- ktoś, kogo powinniśmy naśladować. Ostro krytykuje zachowanie dam modnych, ciągotki do obcych wzorów. Co istotne, Hrabia podziela jej zdanie, zachowuje przy tym postawę cyniczną, e. g. Czymże się zaprzątają twoje damy modne?- niczym, toż samo robią po wszystkich domach, co robiły u ciebie. W domu swoim nudzą sobą, dlatego rzucają to więzienie i szukają gdzie indziej dla siebie rozrywki. To samo mówi o książkach, podręcznikach, które czyta się na salonach: Są to książki (…), które nas uczą jak mamy być oszustami, jak mamy tracić czas, pieniądze i honor, a często przyprowadzają nas do tego, iż się zabijamy.
Krajewski dokonuje znakomitego rezonansu wśród społeczeństwa polskiego. Podolanka zawiera wiele prawd o naszych głównych narodowych wadach. Nie chodzi tu o najczęściej wymieniane pijaństwo i kłótliwość, ale właśnie pociąg do obcych wzorów. Krajewski dość dobrze wyśmiał nasze zapędy, nie unikając ironicznych przytyków i ciętego języka: Podczas bytności mojej w Paryżu najmodniejszy był kolor pchły, po którym wkrótce nastąpił kolor pchły w połogu, niedługo potem łajno gęsie podobało się całemu narodowi, a od Francuzów i nam się Polakom dostało. Zarzucono łajno gęsie, jak nastało błoto paryskie. Po nim kaka delfina zdobiła najmodniejsze damy… Są to słowa jednego z młodych paniczów, starających się o względy Marysi. Ta, wychowana przez naturę i kierująca się w życiu sercem, potrafi odróżnić zachowania dobre od złych. Mowy mężczyzn są dla niej sztuczne, wykreowane, pozowane. Nie wpisują się w jej schemat życia.

Continue reading...


 

Motyw znany z dzieła Calderona Lipiec 15th, 2011

admin

Podolanka wkracza do świata cywilizowanego w trakcie snu. Motyw znany z dzieła Calderona. Przenoszą ją do komnat Hrabiego, gdzie ma okazję zetknąć się z prawdziwym światem.
I już w tym momencie można orzec o nieudolności metod wychowawczych Hrabiego. Zastanawiające jest, kiedy Marysia miała nauczyć się języka na tyle dobrze, by móc się nim posługiwać? Przecież nikt jej wymowy nie uczył, jest to dość naiwna wizja Krajewskiego, wszakże chłopka na Podolu pilnowała, by dziewczynka nie słyszała mówiących.
To umiłowanie stanu naturalnej wolności, swobody człowieka tłumaczy Krajewski w swoich poglądach dotyczących wychowania przedszkolnego. Natura to wolność, wolność zaś osiągamy przez zniesienie wszystkiego, co krępuje rozwój natury (…) dziecko jest z natury wolne i jego wolność jest faktem dławionym jedynie przez ludzi. Dlatego wystarczy usunąć przymus ze strony człowieka, a wówczas naturalna wolność ujawni się w pełni. Stąd też płynie wniosek: ponieważ swoboda i przymus wyłączają się wzajemnie- nie mogą istnieć razem.
Zatem znowu zauważamy inspiracje czerpane z filozofii Jana Jakuba, które w przypadku metodyki Krajewskiego stanowią fundamenty całego wychowania.
Wejście w świat cywilizowany rozpoczęło się od posiłku, który Podolanka uznała za słuszną obronę przed smrodem. Następnie dano jej dworne stroje, które z początku się jej nie podobały, jednak dzięki temu, iż dodawały jej uroku, nabrała do sukien sympatii. Potem Podolanka dostarcza nam niedorzecznej informacji o tym, iż w ciągu kilku miesięcy nauczyła się mówić i pisać po polsku, dzięki pojętliwości, którą obdarzyła ją natura. Potem Hrabia postanawia przybliżyć swoją córkę do pięknej wizji świata, który stworzyła Najwyższa Istność. Nie jest określana mianem Boga, jednak w domyśle to o Niego chodzi. Krajewski wystrzega się mówieniu o jakiejkolwiek religii, gdyż ta także niszczy w człowieku jego naturalne zmysły, ogranicza jego wolę, która przecież jest najważniejszym przymiotem. Na religię przyjdzie jeszcze czas.
Podolanka zachwycona jest pięknem natury, olśniewa ją blask słońca, cieszą drzewa, niebo, chmury. Ciekawe jest, w jaki sposób dziewczyna odbiera zjawisko burzy. Jest nią przerażona, pełna lęku. Zadaje Hrabiemu dość prymitywne pytania czy może to zadać smród ludziom (zauważmy, że boi się nazywać rzeczy po imieniu- w tym wypadku- śmierć), na odpowiedź twierdzącą reaguje zdziwieniem i niezrozumieniem postawy Pana tego świata. Jednocześnie Hrabia informuje swoją podopieczną, że nie można przeszkodzić skutkom natury. Trzeba to spokojnie przyjąć, czemu zapobiec nie można. Wyraźne są zatem ślady naturalizmu pedagogicznego, którego zasadami posługuje się Hrabia przy wychowaniu swojej córki. Kolejnym etapem jest próba wytłumaczenia sposobów zdobywania pożywienia przez człowieka. Hrabia najzwyczajniej zabija na oczach dziewczyny ptaka, którego potem zje. Co ważne, Podolanka wychowana w stanie natury, jest zbulwersowana, przemoc wobec innej żywej istoty budzi jej odrazę, można także dojść do wniosku, iż miłość do takich stworzeń jest dość mocno hiperbolizowana, przesadzona: wszakże Podolanka karciła Hrabiego za rozdeptywanie robaków, które napotykał na swojej drodze. Ten wytłumaczył jej to cierpliwie: Cała natura własną się utrzymuje zgubą; rozmnożyła na ziemi niezliczone mnóstwo istności, które utrzymują życie swoje utratą życia drugich; zguba jednych staje się pokarmem i wzrostem dla drugich. Podolanka rozczarowana jest zastanym światem, nie zgadza się z prawami, jakie nim rządzą. Uznaje to za jawną niesprawiedliwość. Przeciwna jest także ocenianiu ludzi po wyglądzie, cechach powierzchownych. Taka postawa, prezentowana przez Krajewskiego służy ogólnej moralistyce, jest dobrą metodą wychowawczą, jednocześnie- oczywistością, o której wie każdy człowiek, ale nie zawsze jest w stanie o tym pamiętać. Autor Podolanki przypomina nam o tym w właśnie monologach i komentarzach bohaterki swojej powieści.

Continue reading...


 

Emil Lipiec 5th, 2011

admin

W powieści Emil, czyli o wychowaniu w pełni przedstawia plan ścieżki edukacyjnej jednostki od jej narodzin do wieku 20 lat. Podzielił rozwój mężczyzny na cztery etapy, w pełni charakteryzując każdy z nich, udzielał także cennych wskazówek, nie unikając szczegółowości. Istotnym było wychowanie z dala od cywilizacji, wpływów zewnętrznych, które jednostkę pozbawiają najważniejszych cech danych przez naturę. I księga Emila rozpoczyna się słowami: Wszystko wychodząc z rąk Stwórcy jest dobre, wszystko wyrodnieje w rękach człowieka. Idea ta przyświecała całej epoce XVIII-wiecznej. Rousseau wychowanie oparł na doświadczeniu, ostro krytykował zapamiętywanie i korzystanie z książek- uznawał je za całkowicie zbędne; dużą rolę odgrywał w jego mniemaniu pedagog, wychowawca. Najważniejszą funkcję spełniali rodzice. W I księdze Emila możemy doszukać się dokładnych wytycznych dotyczących zadań, jakie ma wypełniać matka, a jakie ojciec. Jednak najistotniejsza była metoda wychowawcza zgodna z pojęciem wolności człowieka, jego naturą.
Oświeceni korzystali z dorobku literackiego Rousseau. W Słowniku terminów oświeceniowych pod redakcją T. Kostkiewiczowej znajdujemy pojęcie russoizmu- zespołu idei, zjawisk literackich ówczesnej epoki, mających swoje źródło w twórczości Rousseau. Przedkładają się nań problemy społeczne, kulturowe, uczuciowe, naukowe, edukacyjne, etc. Russoizm z bogactwem składających się nań wątków myślowych i idei odcisnął się w piśmiennictwie, życiu intelektualnym, a nawet obyczajowym całej epoki, kształtował wzory postaw i odczuwania. Wnoszone przezeń postawy emocjonalizmu, indywidualizmu oraz przejawy uczuciowego kontaktu z naturą miały duże znaczenie dla kształtowania się romantyzmu.
Russoizm odcisnął swoje piętno także w literaturze polskiej. Najchętniej sięgającym do poglądów Jana Jakuba był w naszym kraju Michał Dymitr Krajewski. Pani Podczaszyna, której wzorem była Nowa Heloiza czy Podolanka wychowana w stanie natury, będąca powieścią nawiązującą do Emila są na to dobrymi przykładami.
Należy pamiętać o tym, iż Rousseau przy całym swoim splendorze, wielkości i geniuszu był nieprzeciętnym utopistą. Sama idea człowieka dzikiego, odłączonego od świata cywilizacji jest mocno przesadzoną, wyidealizowaną i w żaden sposób niemożliwą do realizacji. Po wnikliwszej analizie Rozprawy o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi kreuje się jako dosadnie naiwna i dziecinna (warto przypomnieć sobie, jakie zdanie na ten temat miał Voltaire- widział on człowieka naturalnego jako tego, który chodzi na czworakach i zjada żołędzie). Z kolei w jego koncepcjach dotyczących wychowania, ukazanych w Emilu widać ogrom niespójnych, irracjonalnych tez, które nijak mają się do rzeczywistości. Dobrym przykładem niech będzie możliwość nauczenia się języka obcego w ciągu trzech miesięcy, niezwracanie uwagi na płacz dziecka w okresie niemowlęctwa, czy inne niedorzeczne spostrzeżenia dotyczące kwestii wychowania. Należy mieć na uwadze, iż Rousseau sam żadnego dziecka nie wychował, gdyż te, które miał, oddał do sierocińca, stąd poglądy oparte na czystej teorii niepodpartej doświadczeniem nie są zbytnio wiarygodne, dlatego wskazany jest dystans do podanych przez filozofa porad.
Takie niedociągnięcia widoczne są również w koncepcji wychowania ukazanej w Podolance. Krajewski wielokrotnie zapędza się w russoizmie, gubi się w swoich sądach, nie potrafi podać konkretnych, rzetelnych informacji, co poniektóre kwestie traktuje zdawkowo. Jednak wiele metod Rousseau poddaje ostremu rezonansowi, co udowadnia, że zachował indywidualizm autorski, nie kalkując, a tworząc coś całkiem oryginalnego. W mojej pracy postaram się przyjrzeć różnym aspektom wychowawczym, omawianych przez Krajewskiego.
Podolanka wychowana w stanie natury nie jest novum w literaturze. To samodzielna przeróbka powieści francuskiej Imirce, ou la fille de la nature autorstwa Henri Josepha de Laurensa. Mieczysław Klimowicz określił opis eksperymentu pedagogicznego jako nieudolny. Czy jest to słuszny osąd? Moim zdaniem nie do końca. Krajewski świetnie przeniósł realia tamtej powieści w środowisko polskie, ukazując nasze narodowe obyczaje, nałogi, mody, ciągotki do francuszczyzny, instytucje kościelne, etc.
Co istotne i podkreślane przez Irenę Łossowską- Krajewski paradoksalnie sięgnął do powieści, która miała ostrze antyrussowskie i wymierzona została przeciwko koncepcji stanu natury Jana Jakuba. Taką wymowę miała Irmice, ou la fille de la nature, ośmieszająca i deprecjonująca filozoficzną wizję wychowania naturalnego. Krajewski raczej przeciwny tej koncepcji nie był, co więcej próbował ją na swój własny sposób zinterpretować, proponując indywidualne rozwiązania. Nie na darmo Kazimierz Sporny określa pijara prekursorem wychowania przedszkolnego, mówi także, iż jego myśli pedagogiczne są nadal cenne i pożyteczne
Krajewski wciela się w postać Podolanki we wstępie do powieści. Sam przyznaje, że wzorował się na innym dziele: Ja sama wyznaję, iż pisząc o sobie, wiele myśli brałam z jednego bezimiennego autora i z inszych książek. Niech sądzi czytelnik żem dosyć szczera, bo pospolicie się o tym nie mówi. A chociaż książka moja jest jak Fedra kawka przybrana w cudze pióra, może jednak będzie taki, który ją i z własnych nawet piór odrze, a sobie przyprawi. Wnioskować zatem można, iż Krajewski przyznaje się do czerpania z powieści Henri Laurensa. Jednak zastrzega, że można ją odbierać na różne sposoby, ergo: nie kalkuje, a tworzy coś własnego, czemu należy poświęcić nieco uwagi.

Continue reading...